Start Rozmowa Krzywonos potrzebna, by zakryć prawdę o Annie Walentynowicz
   Szukaj

Debata

Krzywonos potrzebna, by zakryć prawdę o Annie Walentynowicz

Email Drukuj PDF

wyszkowski"Henryka Krzywonos jest ostatnią osobą, która może wypowiadać się w sprawie honoru i godności solidarnościowej". O wystiąpieniu  Henryki Krzywonos, TW Bolku i Polsce po 30 latach od powstania „Solidarności”- mówi, w rozmowie z Łukaszem Adamskim,  Krzysztof Wyszkowski.

 

Łukasz Adamski: Henryka Krzywonos obroniła honor „Solidarności”?

Krzysztof Wyszkowski*: Trudno jest mówić o honorze Pani Henryki Krzywonos, którą znam osobiście i nawet dosyć lubię. Jednak, delikatnie mówiąc, jest to ostatni człowiek, który może wypowiadać się w sprawie honoru i godności solidarnościowej. Mam w pamięci pewien incydent z nią związany ze strajku w 1980 roku, który daje mi podstawy, by odmawiać jej prawa do obrony honoru "Solidarności".

O jaki incydent chodzi?

W aktualnym wydaniu biuletynu IPN jest krótka notatka na temat pewnych okoliczności, które stawiają Panią Krzywonos wobec bardzo poważnych podejrzeń. I niech to Panu wystarczy.

Obrońcy jej słów przekonują, że jej wystąpienie, w którym zaatakowała Jarosława Kaczyńskiego, nie było w ogóle polityczne a właśnie miało na celu obronę honoru „Solidarności”.

To jest zasadne w tym sensie, że Henia Krzywonos jest po prostu niemądrym człowiekiem. Może jest dobrą osobą. Opiekuje się dziećmi w założonym przez siebie domu dziecka. Bywałem w tym domu i naprawdę jej matkowanie tym dzieciom było wspaniałe. Jednak nie można tego mieszać z jej ostatnim wystąpieniem. Nie jest ona osobą niepolityczną. Pamiętam jak podczas jednego z naszych spotkań odebrała ona telefon od Jolanty Kwaśniewskiej. Kiedy zszokowany zapytałem ją, czy utrzymuje kontakty z Kwaśniewską, ona odpowiedziała mi, że to jej serdeczna przyjaciółka i daje pieniądze na jej dom dziecka. Niestety, Henia jest osobą, która wyznaje zasadę, że cel uświęca środki. Przedwczoraj Henryka Krzywonos popełniła rzeczy okropne i podłe. Ona dobrze wie, kto w strajku w 1980 roku był ważny oraz kto decydował o nastrojach i kierunku rozwoju wydarzeń. Taką osobą była Anna Walentynowicz. Henia Krzywonos wynajęła się po prostu do odgrywania roli bohaterki Sierpnia '80. W ubiegłym roku została  nawet okrzyczana kobietą XX-lecia. Niewątpliwie ten tytuł bohaterki Polaków czasów najnowszych należy się takim ludziom jak Anna Walentynowicz. Natomiast Krzywonos - hałaśliwa, krzykliwa i agresywna kobieta została użyta jako narzędzie propagandy po to, by zagłuszyć prawdę o prawdziwej bohaterce - Annie Walentynowicz.

Nie umniejsza Pan jej roli w strajku? To nieprawda, że zatrzymała tramwaj i tym samym dała sygnał do rozpoczęcia strajku pracowników gdańskiej komunikacji?

Henryka Krzywonos nie odgrywała żadnej roli w tym strajku. Odsyłam do biuletynu IPN, gdzie jest podane dokładnie, jak przebiegał ten strajk. Wiem, o czym mówię, bowiem znam bardzo dobrze Zenona Kwokę, człowieka, który prowadził ten strajk, który zresztą opublikował wspomnienia na ten temat. Krzywonos jest hałaśliwym, narzucającym się człowiekiem. Dlatego została przyjęta do MKS-u, ale nie spełniała tam żadnej istotnej roli.

A zatrzymanie tramwaju?

Tramwaje zostały zatrzymane w zajezdniach tramwajowych. Ona go zatrzymała, ponieważ nie było prądu w sieci.

Teraz po zaatakowaniu Jarosława Kaczyńskiego stała się wielką gwiazdą medialną.

Duża część decydentów w mediach polskich wywodzi się ze struktur komunistycznych. Na tym zbudowany jest cały system medialny w Polsce. W tej chwili te same siły przejmują telewizję publiczną. Wiarygodność propagandy, którą te media prezentują, jest żadna. Nic dziwnego więc, że osoba atakująca Kaczyńskiego staje się gwiazdą medialną. Henryka Krzywonos zarzuciła Jarosławowi Kaczyńskiemu, że skłamał mówiąc o roli Lecha Kaczyńskiego w przebiegu strajku. Otóż Henryka spędzała w Stoczni sporo czasu, ale nie zawsze była w stanie, powiedzmy, rejestrować sytuację i musiałem nawet w takiej sprawie interweniować.

Również Lech Wałęsa zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu kłamstwo i zanegował jego przynależność do „Solidarności”. Natomiast, jego zdaniem, śp. Lech Kaczyński był nic nie znaczącym doradcą podczas strajku i wykładał robotnikom komunistyczne prawo pracy, które Wałęsa starał się obalić. Czy to jest pisanie historii na nowo?

W słowach Wałęsy jest tyle samo prawdy co w tym, że Lech Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB. Lech Kaczyński był wybitnym działaczem Wolnych Związków Zawodowych i był również wybitnym uczestnikiem strajku sierpniowego. Wałęsa czy Bogdan Lis, którzy zaprzeczają, że Lech Kaczyński odgrywał ważną rolę w strajku, po prostu kłamią. To jest obrzydliwe gdy ludzie, którzy związali się z komunistami i zbudowali swoje kariery na współpracy z właścicielami PRL, dzisiaj fałszują historię. Byłem obecny podczas strajku dłużej niż Lis i wiem o roli Lecha Kaczyńskiego. Usiłowaliśmy nakłonić Mazowieckiego, żeby przyjął go do komisji ekspertów. Mazowiecki się temu przeciwstawił twierdząc, że to jest zespół, który się zna i mają już swoje uzgodnienia. On nie chciał człowieka od nas, by nikt nie kontrolował ich od wewnątrz. Nie chcieli żadnego świadka negocjacji ze stroną rządową nie będącego z ich środowiska. Gdyby nie niespodziewany przyjazd doradców, inspirowany moim zdaniem przez SB, to Lech Kaczyński byłby jednym z najważniejszych członków komisji. Jeden z agentów donosił zresztą SB, że ja zaproponowałem wcześniej powołanie komisji ekspertów, w skład której miał wchodzić m.in. Bogdan Borusewicz czy Mariusz Muskat. Ten agent połączył jednak tę komisję z komisją Mazowieckiego. Ja jednak proponowałem powołanie komisji ekspertów spośród ludzi, którzy byli działaczami Wolnych Związków Zawodowych.

Wałęsa mówi dziś, że „Solidarność” powinna zwinąć sztandary i zajmować się problemami ludzi pracy pod szyldem np. „Solidność”. Czy „Solidarność’ jest dziś upolitycznionym związkiem zawodowym?

Na takie argumenty powinno się odpowiedzieć, że Lech Wałęsa powinien zmienić nazwisko na Lech Bolek. Współczesna "Solidarność” ma wszelkie możliwe prawo do tego, żeby reprezentować dawną „Solidarność”. Jaki jest związek między Polską Mieszka I a III RP? Uznajemy ciągłość państwa. Ta sama ciągłość obowiązuje „Solidarność”. A zarzut, że związek jest upolityczniony nie jest niczym nowym. Dziś mówi się, że popiera on PiS, ale gdyby związek popierał układ postkomunistyczny i szedł na pasku agentów oraz dochował wierności Okrągłemu Stołowi, Wałęsie, Bujakowi i wszystkim ludziom, którzy sprzedali związek i znaczki „Solidarności” na aukcji żony Kiszczaka, to byłby chwalony. Wtedy byłby wspaniały i nie byłby rzecznikiem „nienawiści”. To, co robi Wałęsa czy Tusk, jest odrażające. Ten, kto ich krytykuje i śmie narzekać na obecne rządy, jest - ich zdaniem - rzecznikiem „nienawiści”. Zresztą te przypisywanie wszystkim dookoła nienawiści czy obsesji jest typowe dla komunistycznych specjalistów od psychoanaliz. Ten język psychiatrii używany do zniszczenia konkurentów politycznych jest znamienny.

Ale może wybuczenie Donalda Tuska przez związkowców było jednak przesadą?

Absolutnie nie! Ten człowiek powiedział rzecz odrażającą, wstrętną i podłą. Pamiętam Tuska jako młodego chłopca, którego traktowałem jak miłego człowieka, który dojrzewa świadomościowo i jego krytykę wobec polskości brałem jako niesforność i bunt typowy dla okresu dojrzewania. Myślałem jednak, że potem okrzepnie i do głosu dojdzie u niego zdrowy rozsądek. Zakładałem również w tym uczciwość i szlachetność, a okazało się, że ten człowiek zakonserwował swoją małość i miałkość. Jego oskarżenia, że dzisiejsza „Solidarność” nie ma 10 milionów członków, są obrzydliwe, ponieważ on sam był po '89 roku rzecznikiem walki ze związkami zawodowymi.

Niektórzy jednak zwracają uwagę, że nie powinno się organizować takiej uroczystości razem z działającym związkiem zawodowym, który ze swej natury musi być w konflikcie z rządem. Może należało oddzielić historyczny związek od tego obecnego podczas uroczystości 30-lecia „Solidarności”?

A kto jest tym historycznym liderem? TW "Bolek"? TW "Święty"? Czy może gromada innych tajnych współpracowników oraz gromada oportunistów, którzy się utuczyli na układzie okrągłostołowym?

Czy można już dzisiaj legalnie nazywać Lecha Wałęsę TW "Bolkiem"?

Tak. To jest rzeczywista wartość tego procesu (gdański sąd odrzucił pozew Lecha Wałęsy przeciw Krzysztofowi Wyszkowskiemu, który w 2005 roku nazwał byłego prezydenta "Bolkiem”- przyp. Ł.A) i jego dorobek. Po 5 latach sąd oficjalnie i urzędowo orzekł, że stwierdzenie, iż Lech Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek", jest zgodne z prawdą. Wyrok jest dowodem rzetelności sędzi prowadzącej proces i sukcesem uczciwych historyków, takich jak dr Sławomir Cenckiewicz. Jest przełomowy bowiem jest błogosławieństwem dla wolności badań naukowych i wolności słowa pod rządami reesbekizacyjnych rządów Donalda Tuska. Sąd nie zajmował się tym, czy Wałęsa był TW "Bolkiem", ale tym, czy moje słowa naruszają jego godność osobistą. Skoro sąd uznał, że nie naruszyłem dóbr osobistych Wałęsy to znaczy, że mówiłem prawdę.

Czy po 30 latach od powstania „Solidarności”, tych wszystkich kłótniach, jakie obserwujemy od lat pomiędzy ludźmi związku oraz rzeczywistości III RP, może Pan powiedzieć, że warto było walczyć?

Mam 63 lata i wiem, że wybory życiowe nie są kwestią chłodnego rozumu. Takich wyborów dokonuje się pod wpływem emocji. To trochę jest tak jak z zakochaniem się. Przystępując do zorganizowanej działalności antykomunistycznej byłem pełen wiary w możliwość osiągnięcia dobra. To było trochę podobne do chrześcijańskiego niesienia prawdy między ludzi po to, by doprowadzić do wspólnego katharsis i wyzwolenia. Miłość do Ojczyzny i troska o dobro własnego narodu napędzały nas wtedy. Teraz wiem, że byłem pijanym dzieckiem we mgle; biednym głupcem, który nie wiedział, na co się porywa i z jakimi potęgami ma do czynienia. Jednak nie żałuję moich czynów. Zrobiłem całą masę błędów i okropnych głupstw. Mam poczucie wielkiej winy w stosunku do własnej Ojczyzny i Polaków. Rozpoznaję skalę własnej odpowiedzialności za nieszczęścia, które na Polskę spadły w postaci np. mitu Lecha Wałęsy. Przyłożyłem rękę do wielu okropnych rzeczy, ale z drugiej strony mogę się tłumaczyć, że działałem w dobrej wierze. Chciałem dobrze.

Rozmawiał Łukasz Adamski

*Krzysztof Wyszkowski - współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych, uczestnik strajków w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku. Dziennikarz i publicysta.

 

Wywiad pochodzi z portalu www.fronda.pl

Komentarze
Komentuj
  Precz z zakłamywaniem historii!!!!!!!!!! Brawo Panie Krzysztofie!!  
     ["S" 2010-09-02 08:56:42]
  LECH WAŁĘSA NIE ZOSTAŁ UZNANY PRZEZ SĄD AGENTEM BOLKIEM, BO SĄD NIE JEST OD INTERPRETOWANIA FAKTÓW HISTORYCZNYCH. Jeżeli nie przekłamywać historii, to Pan Krzysztof przekłamał tę aktualną. Sąd nie uznał, Wałęsy agentem SB, poprostu uznał, że jako osobie publicznej z dużym dorobkiem historycznym nie da się uniknąć takich spekulacji, a same słowa nie są w świetle tego obraźliwe.  
     [no właśnie... 2010-09-02 11:13:56]
  Sąd uznał ,że słowa Pana Krzysztofa, że Wałęsa to TW Bolek nie są kłamstwe...to mówi samo za siebie...  
     [anonim 2010-09-02 11:25:41]
  Bedziemy teraz selekcjonowac osoby ktore moga po prostu wyrazic swoje uczucia? Wystapienie pani Krzywonos bylo reakcja na postepowanie Kaczynskiego ktory sprawia wrazenie czlowieka chorego psychicznie, obrazonego na caly swiat jak bachor. Poza tym pani Krzywonos brala udzial w strajkach, byla szykanowana, pobita przez milicje (na skutek tego pobicia stracila ciaze) itd. Ona ma pelne prawo do tego by przypomniec Kaczynskiemu i jego dworkowi lizacemu go po tylku ze zachowuja sie jak banda dzieciakow.  
     [Daniel75 2010-09-02 11:32:58]
  ...."krytykę wobec polskośc" - ano wielu to zauważyło . Wielu słyszało nawoływania Tuska do utworzenia autonomii Kaszub . Dziadek nie przez przypadek służył w Wehrmachcie . Krąg kulturowy człowieka określa np język ojczysty , ten którego używa się w domu - a był to język niemiecki .  
     [fifi 2010-09-02 11:36:02]
  I zna Pan lepiej historię niż "S" niż Wyszkowski? Dzisiaj jest promocja książki Pani Krzywonos...dziwny zbieg okoliczności....  
     [Paweł, który był Szawłem 2010-09-02 11:41:07]
  oczywiscie ze to nie zbieg okolicznosci. To spisek. LiberalnoZydowskoKomunistyczny Spisek przeciwko prawdziwym przywodcom Solidarnosci, rycerzom odcinajacym leb komunistycznemu potworowi, braciom K. ktorzy wszystkim nam dali przyklad jak godnie zyc.

Poniewaz poza Kaczynskim nikt juz prawa glosu nie ma proponuje podac pania Krzywonos do sadu za bezczelnosc jaka jest lajanie nieomylnego przywodcy, swiatla narodu i obroncy wartosci. Do tego baba czelnosc miala by pozwolic na pisanie biografii. Koniec swiata!!!  
     [Daniel75 2010-09-02 13:16:35]
  Głupi jesteś Daniel. Twoje argumenty są dziecinne, emocjonalne i niemerytoryczne.  
     [KMKB 2010-09-02 15:20:58]
  dokladnie. Metode taka obralem po to, by zapatrzeni w prezesa PISowcy mogli mnie zrozumiec.  
     [Daniel75 2010-09-02 17:30:52]
  No i jakoś nie rozumieją. nie sądź luzi swoją miarą.  
     [Pisowiec 2010-09-02 17:55:03]
  Jakże piękny powrót do starych czasów.

Miałem kiedyś (dawno temu) kierownika, wówczas człowieka w wieku prawie przedemerytalnym, który twierdził, że to, co mówi jest najprawdziwszą prawdą, bo przeczytał w Biuletynie Komitetu Wojewódzkiego PZPR...

O interpretacji wyroku sadowego nawet wspominać nie warto, bo przecież "nikt nam nie wmówi..."

Oddajmy zatem ciemnemu ludowi, co ciemne...

 
     [hen 2010-09-02 18:52:21]
  Henryka Krzywonos miała długą laurka w Faktach TVN. O ile się nie mylę, to akcja podpisywania książki odbywała się pod logiem Krytyki Politycznej. Wszystko ładnie się łączy i razem zgadza ze słowami wypowiedzianymi w tym wywiadzie.  
     [Tomasz Adamski 2010-09-02 20:16:09]
  Henryka Krzywonos nie zaczęłą strajku, nie prowadziła tramwaju. Tramwaj prowadzili bracia Kaczyńscy. Wieźli nim skradziony księżyc.  
     [anonim 2010-09-02 20:36:38]
  co za bzdura! sad orzekl ze podtrzymuje wyrok sadu lustracyjnego czy tez go nie kwestinuje ale wolnosc slowa daje panu K.Wyszkowskiemu prawo do gadania , szczegolnie ze jego tezy opieraja sie na dokumentach! ityle!!!!!!!!  
     [perez 2010-09-02 21:35:39]
  A za dwadzieścia czy trzydzieści lat jakiś inny Kowalczyk na tym portalu zacznie wygrzebywać z archiwów dokumenty i znowu zaczną się jaja.  
     [Adam Kowalczyk 2010-09-02 21:36:06]
  Mialem to szczescie, ze w I pol. sierpnia 80-tego roku odbywalem w Gdansku tzw. zerowa praktyke robotnicza (przed studiami) na budowie szpitala na Zaspie. Pamietnego dnia rano udalismy sie na przystanek tramwajowy przy owczesnej al. Marksa aby dostac sie na budowe. Tramwaje nie jezdzily, wiec poszlismy. W pewnym momencie bylismy swiadkami dosc kuriozalnego zdarzenia. W strone Nowego Portu jeden tramwaj gonil drugi . Tak, to wygladalo jak poscig tramwajarzy. Jak wytlumaczyc owo zdarzenie wobec powszechnie naglasnianego faktu zatrzymania tramwajow przez p. Krzywonos?  
     [jas 2010-09-03 00:40:50]
  Jak wytłumaczyć zdarzenie?

Około 2 tysiące lat temu parę podpłomyków i ryb wystarczyło do nakarmienia do syta wielu setek ludzi. Tak widzieli to (widzieli, czy słyszeli od innych?) ci, którzy historie przenieśli na pergaminy. Dziś historia ta ma swoich zwolenników, że o głównym bohaterze nie wspomnę. Niektórzy mówią, że zapis historii powstał kilkadziesiąt lat po zdarzeniu.

Brutalne i obrazoburcze może, ale historia ludzkiej psychologii pełna jest podobnych zdarzeń, z których część stają się podstawą dogmatów.
Uznanie dla innego punktu widzenia zależy jedynie od aktualnego poziomu i umiejętności poznawania neofitów wszelkich maści.  
     [hen 2010-09-03 06:54:16]
  Ni o oby za dwadzieścia - trzydzieści lat innych Kowalczyków było jak najwięcej, a pierwowzór miał jeszcze okazję im doradzać.  
     [hen 2010-09-03 06:57:28]
  Hen ma coś konkretnego na myśli czy marudzi tylko?  
     [papay 2010-09-03 07:18:59]
  hen wyraził sie konkretnie bardzo, ja dodam tylko nieśmiało, że powtarza sie historia dawnego ZBOWiD-u . Im dalej od wojny tym więcej kombatantów....młodszych, coraz młodszych :-)  
     [Joanna 2010-09-03 09:00:02]
  Mam na myśli to, że stwierdzenie "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" w żadnym stopniu nie odnosi się do czasów dzisiejszych i piewców historii panny "S", która już tyle razy dała d... nie wiadomo komu i nie wiadomo, za co, że zaczyna zasługiwać na miano starej ... .  
     [hen 2010-09-03 09:14:39]
  Zagdzam się z Henem. Dzisiaj wielu "kombatantów" się nagle przyznaje do "S". Natmiast prawdziwy bohaterowie, którzy mają swoje miejsce w kartach historii, jak Walentynowicz, Gwiazda czy Wyszkowski są deprecjonowani.  
     [papay 2010-09-03 12:23:00]
  Rozmawia ze sobą dwóch publicystów Gazety Polskiej. Naprawdę bardzo wiarygodny, spontaniczny wywiad.  
     [Bartek 2010-09-05 13:29:57]
  Ja nie jestem publicystą Gazety Polskiej. Gratuluje merytorycznego argumentu.  
     [Łukasz Adamski 2010-09-05 15:34:01]
  Poki będzie drukowali takie marne intelektualnie teksty w tak podłej innecji - Pani Henryka odniosła sukces a wy od razy wyciągacie na nią "kwity" (zresztą nie na temat) - póty będziecie ciągle traktowani jak marginalne oszołomy. Mam perferencje prawicowe, ale po takich tekstach od Debaty będę stronił a wyborach szukał innej reprezentacji. Taplajcie się dalej wśród miernot. Bo wy sami nie wierzycie, że stać was na coś więcej niż żałosne spiskowanie na kanapie. Monarchiści, którzy chcą przenosić pomniki księcia? Historycy co tendencyjnie (w głupim zacietrzewieniu) tak tandetnie próbują kogoś zdysktedytować? Nigdy wam nie oddam swego głosu i mandatu wyborczego. Bo to oznaczałoby dawanie brzytwy małpie. Wracajcie spiskować na kanapę. I wątpię, abyście tę wypowiedź przeczytali ze zrozumieniem i pokusili się o jakąkolwiek wartoświcą dla was refleksję. Raczej będę dla was polszewikiem, wnukiem wermachtu i temu podobne dyrdymały.  
     [tuskoman 2010-09-05 19:12:52]
  Trochę to żałosne jak ci dawni solidarnościowcy walczą ze sobą nawzajem. Nie mogą powalczyć z postkomunistami lepiej? Trudno znaleźć ludzi stanowiących większe zaprzeczenie solidarności niż tych z dawnej "S".  
     [ppppp1 2010-09-10 16:55:15]
  Every body remembers that life is expensive, nevertheless different people need cash for different stuff and not every one gets big sums money. Hence to get fast personal loans or just auto loan should be a correct solution.  
     [Lelia27HOLCOMB 2011-08-13 18:19:08]

Komentuj
Nick:
E-mail:
 
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."

 

Debata 52

1_2012D